Mieszańce LA
Bronisław Kondrot - KK 2/1998


Dziś nie trzeba już nikogo przekonywać, że mieszańce L. longiflorum i lilii azjatyckich zwane mieszańcami LA wniosły do lilii wiele "świeżej krwi". Pierwsze odmiany przeznaczone do przyspieszania w szklarni zyskały swoim atrakcyjnym wyglądem i pastelowymi barwami wielu nabywców i zwolenników wśród miłośników lilii ogrodowych. Jednak pierwsze próby ich wysadzeń w odkrytym gruncie mocno przyhamowały ten entuzjazm. Przyczyna tego była mała ilość kwiatów w kwiatostanie, nierównomierne kwitnienie, a przede wszystkim mała odporność na późnowiosenne przymrozki. Od momentu pojawienia się tych odmian w handlu i na długo przedtem od amatorskich hodowców za granicą, staram się mieć w kolekcji od kilku do kilkunastu odmian głównie dlatego, że bawię się amatorsko hodowlą lilii tej samej grupy, a mianowicie 'Longistara'.

Poniższe rozważania i wnioski są próbą ich oceny, przeprowadzonej na podstawie ośmioletniej ich obserwacji w swoim ogródku. Ponieważ na temat ich uprawy w odkrytym gruncie (odmian przeznaczonych do przyspieszenia) słychać bardzo wiele zróżnicowanych i sprzecznych opinii, myślę, że miłośnicy posiadający je dłużej w swoich ogródkach, mający też swoje wnioski z ich obserwacji podziela się nimi.

Mieszańce wyhodowane zostały dzięki, szeroko ujmując nazwę, postępowi inżynierii genetycznej po to, aby spełniać najpełniej warunki wymagane dla mieszańców lilii szklarniowych do przyspieszania, a więc krótki czas od rozpoczęcia wegetacji do kwitnienia i jak najniższe koszty. Pogoń za jak najniższymi kosztami w produkcji wielkotowarowej powoduje, że przy wyborze cech w selekcji hodowlanej są one decydujące, a coraz bardziej ta wąska specjalizacja nie pozwala na to, aby takie lilie rosły bezproblemowo w odkrytym gruncie. I to powinni brać pod uwagę miłośnicy lilii przy wysadzaniu takich odmian w odkrytym gruncie, bo wiąże się to ściśle z powodzeniem ich uprawy.

Przeprowadzone w Polsce badania nad przebiegiem wzrostu, kwitnienia i przyrostu cebul lilii z grupy LA wykazały, że - cytuję: "Lilium longiflorum i mieszaniec LA 'Royal Fantasy' wydają w naszych warunkach klimatycznych pełnowartościowe i bardzo dekoracyjne kwiaty zarówno przy jesiennym jak i wiosennym terminie sadzenia cebul do odkrytego gruntu". Stwierdzono także potrzebę prowadzenia dalszych badań. Badania te przeprowadzone jednak były w roku 1995/96, gdy temperatura gleby na głębokości 15 cm nie spadła poniżej 0,5°C, a więc w warunkach jakie na Śląsku zdarzają się raz na kilkanaście lat.

Obserwowałem następujące odmiany: 'San Jose', 'Salmon Queen', 'Royal Club', 'Royal Fantasy', 'Carmel', 'Centurion', różowy i kremowy mieszaniec LA - 'Schenk', 'Red Ace' - syn. 'Coral Ace', 'Swing', 'Spilit', 'Money Maker'. Grządki nakrywane były jesienią 15 cm warstwą liści, które pod wpływem deszczu i śniegu usadzały się na wysokość 5 cm. Najniższe temperatury minusowe przeszły cebule zimą 1996/97, gdy w długich bezśnieżnych okresach temperatura spadała na ponad 14 dni poniżej -15°C, a gleba zamarznięta była do głębokości 150 cm. Cebule nie ucierpiały nigdy od mrozów. Tej zimy pierwszy test przechodzą odmiany 'Easter Gold', 'Royal Dream', 'Royal Highness' z firmy The Lily Garden, zajmującej się hodowlą lilii ogrodowych, co sugerowało by, że sprawdzone są w odkrytym gruncie. Będzie to kolejny etap porównań z typowo szklarniowymi odmianami holenderskimi. Jako lilie o krótkim czasie pędzenia, mieszańce LA pojawiają się o wiele wcześniej nad ziemią niż same azjatyckie. Wystarczyło, że w marcu przez kilka dni mocniej przygrzało słońce. Wiosną 1995 roku np. 6 marca 'Royal Club' była już 5 cm nad ziemia, a 'Salmon Queen', 'San Jose' i 'Royal Fantasy' kilka dni później i przeciętnie były wyższe o 50% niż wczesne azjatyckie. Spadki temperatur pod koniec marca i w kwietniu do poniżej -3°C powodowały obmarznięcie wierzchołków. Jednodobowy wiejący mroźny wiatr wschodni zniszczył je również, a w miejscach bardziej osłoniętych łodygi obmarzły tylko od strony wiejącego wiatru do połowy. Myślę, że jest to najczulszy okres, kiedy rozchylająca się na wierzchołku "czapa liści" zaczyna się rozchylać, a miękkie niewyrośnięte jeszcze liście nie są jeszcze zahartowane. Jeżeli przymrozki przypadały w takich okresach, straty były duże. Zmarzły zupełnie łodygi 'San Jose' i 'Salmon Queen', a 'Royal Fantasy', 'Royal Club' i 'Centurion' zatrzymały wzrost w miejscu obmarznięcia. Zmarznięte zupełnie łodygi były powodem zgnicia cebul, bo w tym okresie cebule nie rozpoczęły jeszcze wegetacji. Cebule obmarzniętych wierzchołków łodyg pozostały zdrowe, jednak uległy znacznemu zdrobnieniu i w następnym roku kwitły tylko dwoma i trzema kwiatami. Cebule były jednak zdrowe. U wielu z nich spotkałem się z dziwnym zjawiskiem, wyrastająca łodyga nie dzieli cebul na połowę lecz otoczona jest zaledwie dwoma rzędami łusek.

To samo zjawisko spotyka się tez bardzo często u lilii orientalnych wysadzonych w odkrytym gruncie. Czy są to przyczyny za niskiej temperatury gleby czy zaprogramowane cechy genetyczne? Cebule po prostu wydadzą kwiat i koniec z wykorzystaniem ich w następnym roku.

Z moich obserwacji wynika, że lilie te mają jeszcze długi czuły okres w czasie wegetacji. Jest to mianowicie okres formowania i rozrastania się kwiatostanu. Jeżeli okres ten cechuje się wysokimi temperaturami średnimi i małym zróżnicowaniem temperatur nocnych i dziennych, to kwiatostany są normalne. Jeżeli jednak okres ten jest chłodny i deszczowy, a różnice temperatur nocnych i dziennych są duże przez dłuższy okres, już np. jednego tygodnia, to kwiatostany są wyrośnięte nierównomiernie. Międzywęźla są nierówne, bo w niskich temperaturach odległości pomiędzy szypułkami są mniejsze i kwiatostan zagęszcza się. Również i same szypułki są krótsze więc kwiatostan zagęszcza się. Nastanie ciepłej pogody powoduje powrót do normalnego wzrostu i odległości się zwiększają tworząc miotłowate kwiatostany, psując wygląd i wrażenie estetyczne całej łodygi. Szczególna wrażliwość na takie zmiany obserwowałem u odmian 'Carmel', 'San Jose', 'Swing', 'Spilit', a najgorzej objawiło się to na odmianie 'Money Maker', gdy szypułki tak się skróciły, że kwiaty połową nachodziły na siebie.

Wszystkie odmiany wysadzone w gruncie były równocześnie wysadzone w zimnej folii, abym w wyższych temperaturach mógł używać ich do krzyżówek i obserwować na bieżąco ich różnice. Wszystkie odmiany wysadzone w folii są o 30% wyższe niż w gruncie. Kwiatostany są luźne, a szypułki dłuższe, u niektórych odmian nawet raz tak dłuższe np. u 'Coral Ace', 'San Jose' i 'Salmon Queen'. Kolory w folii są mniej wybarwione, podczas gdy z odkrytego gruntu róże i czerwienie nabierają intensywności. Ilość kwiatów u odmian wysadzonych w folii jest w każdym przypadku większa i wynosiła w porównaniu z tymi z odkrytego gruntu od 3-7 kwiatów. Na przykład 'Coral Ace' 12, w tym 3 drugorzędne i 6 w gruncie, w tym 2 drugorzędne; 'Royal Fantasy' 8 i 4, 'Centurion' 9, w tym 2 drugorzędne i 4; 'Carmel' 7 i 5; 'Spilit' 6 i 4; 'Money Maker' 12 i 5. Są to największe występujące różnice. Sceptycy twierdzą pewno, że cyfry są wzięte z sufitu. Tym radzę stosować tą samą metodę co ja w swojej praktyce. Zapylam wszystkie kwiaty na kwiatostanach tych lilii, a w dzienniku krzyżówek zapisuję wszystkie, więc łatwo stwierdzić i 20 latach o ile prowadzone są systematycznie.

Jeżeli chodzi o odporność na szarą pleśń, to liście przewyższają odpornością wiele odmian azjatyckich. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wiele odmian LA jest triploidami, które zazwyczaj cechuje większa odporność. Same kwiaty są natomiast słabo odporne na szarą pleśń i szczególnie na plamy po deszczu. Rok 1997 zimny i deszczowy potwierdził wcześniej zauważone już wady. Porażenie płatków i zmiany na ich powierzchni widoczne już były po 12 godzinach od otwarcia kwiatu. Trudno tu stwierdzić różnice odporności pomiędzy diploidami i triploidami, bo sami hodowcy nie podają tego przy odmianach handlowych czy są triploidami i to domniemywać muszą już i sami stwierdzać sami miłośnicy lilii.

Informacja dla hodowców. Nie są chętne na zapylanie i każdy musi sam dochodzić tego drogą prób. Najchętniejsza z nich to 'Coral Ace', dla której stosunkowo łatwo dobrać partnera, ale najlepiej krzyżować w folii w wyższych temperaturach. Różnica pomiędzy ilością zapyleń w folii i w gruncie wynosi 3:1.

Na podstawie moich 5-letnich obserwacji mogę wysunąć następujące wnioski:

  1. Mieszańce LA dostępne na rynku tylko jako odmiany szklarniowe do przyspieszania mogą spełniać w odkrytym gruncie tylko niektóre warunki, a i to tylko w sprzyjających maksymalnie warunkach pogodowych.
  2. W całym m okresie wegetacji dają się wyróżnić dwie krytyczne fazy, które ograniczają w dużym stopniu powodzenie ich uprawy w odkrytym gruncie:
    1. okres rozwierania wczesna wiosną pióropusza liści na czubku łodygi w temperaturach poniżej -2°C
    2. okres rozrostu kwiatostanu, gdy wypadnie w chłodną pogodę.
  3. Cebule są w pełni mrozoodporne, ale po długotrwałych okresach niskich temperatur cebula znacznie drobnieją i słabo kwitą w następnym roku.
  4. Części nad ziemne wczesną wiosną są mało odporne na temperatury niższe już od -2°C.
  5. W ciągu 8 lat nie udało mi się uzyskać z odkrytego gruntu łodygi, która spełniała w pełni warunki dobrej łodygi, nie mówiąc już o konkursowej.
  6. Jedyną odmianą, która przez okres dwóch sezonów wegetacyjnych nie sprawiła żadnych problemów uprawowych i rosła zdrowo, aczkolwiek tez się zbytnio zagęszcza jest 'Coral Ace'.

Na zakończenie jeszcze raz zaznaczam, że nie są to żadne doświadczenia badawcze oparte na programie, lecz tylko obserwacje amatorskiego miłośnika kwiatów poparte jedynie dłuższą praktyką. W niektórych kwestiach na pewno będą się znacznie różnić, bo i środowisko i warunki atmosferyczne, jak wynika z powyższych obserwacji, mają wielki wpływ na to.


Literatura:

Mynett K. - Badania nad przebiegiem wzrostu, kwitnienia i przyrostem cebul lilii z grupy LA. - Zakład Hodowli Roślin Ozdobnych, Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa Skierniewice.