Dziewanny - Verbascum
Bronisław Kondrot - KK 1/2004


Oczy każdego miłośnika kwiatów przyciągają zawsze rośliny o pięknych kolorach, obficie i długo kwitnące i dekoracyjne. Każdy kto bywał w wiejskich naturalistycznych ogrodach, sprawiających wrażenie trochę zaniedbanych, na pewno zwrócił uwagę na rośliny wyróżniające się kolorem i wysokością oraz dużymi rozetami przyziemnymi wielkich liści pokrytych szaro srebrnymi włoskami. Tak, to na pewno dziewanna, której kwiaty zbieraliśmy corocznie na syrop przeciw kaszlowi. Znaleźć je można również na nieużytkach, rumowiskach czy na skrajach lasów. Na rybnickich piaszczystych glebach dorastają one w ogrodach do 2,5 m. Kwiatostan rzadko kiedy jest mniejszy niż 1m a najczęściej dochodzi do 1,5 m. Ludowa nazwa dziewanny to kędzierzawnica, gorzyknot. Przez Niemców nazywana Königskerze, czyli "królewska świeca" i ta nazwa w pełni określa tą roślinę, bo jej długie łodygi palą się tysiącami żółtych kwiatów od końca czerwca do końca sierpnia niczym świece kandelabrów w królewskich pokojach zamkowych.

Według literatury w Polsce występuje siedem gatunków:

  1. Dziewanna kutnerowata (V. phlomoides) rośnie u nas w Polsce na niżu,
  2. Dziewanna wielkokwiatowa (V.thapsiforme) rośnie w Polsce na niżu i rzadko pogórzu
  3. Dziewanna drobnokwiatowa (V.thapsus) rośnie u nas na niżu i w górach po regiel,
  4. Dziewanna firletkowa (V.lychnitis) rośnie u nas w Polsce tylko na niżu,
  5. Dziewanna austriacka (V.austriacum) rośnie tylko koło Krakowa i Ojcowa,
  6. Dziewanna rdzawa (V.blattaria) rośnie w południowej części niżu po Kujawy,
  7. Dziewanna pospolita (V.nigrum) rośnie u nas na całym niżu po regiel dolny.

Inni autorzy podają, że w Polsce występują wszędzie dziko dziewanna kutnerowata, dz. wielkokwiatowa i dz. drobnokwiatowa. Kto raz widział je kwitnące w całej swej krasie, ten chce je mieć także w swoim ogrodzie. Do rodziny Verbascum - trędownikowatych należy około 250 gatunków. Nie wszystkie posiadają wartość zdobniczą. Większość z nich ma kwiaty koloru żółtego i jest roślinami dwuletnimi a kwiaty rozkwitają nie z dołu do góry lecz po kilka na różnych poziomach łodyg. Każdy kwiat kwitnie jeden dzień. Ilość pąków na każdej z łodyg w kwiatostanie dwumetrowej dziewanny kutnerowatej, drobnokwiatowej, wielkokwiatowej i Verbascum olympicum sięga od 170 - 250. Na przyjaznych stanowiskach wysiewają się same. Nie znoszą wilgotnych i ciężkich gleb tylko przepuszczalne, bardziej służy im susza aniżeli częste podlewanie i wilgotne podłoże. Lubią pełne słońce a rozeta liściowa nie powinna być cieniowana. Nie lubią też gleb dobrze nawożonych, lepiej rosną na glebach mniej zasobnych w składniki pokarmowe a nawet jałowych. Jedynymi szkodnikami są larwy zmienników na dolnej stronie liści a chorobą, mączniak. Rośliny porażane są nim jednak dopiero na przełomie sierpnia i września, kiedy kończą kwitnienie i można je całe usunąć. Do najładniejszych z botanicznych należą trzy wyżej wymienione oraz Verbascum olympicum a także dziewanna fioletowa - V. phoeniceum kwitnąca różowo, fioletowo i czerwono-fioletowo a nawet biało.

Z dziewann botanicznych udało mi się zdobyć jeszcze V. olympicum. Kwiaty ma małe z rdzawo - brązowym środkiem a kwiatostan w kształcie typowego kandelabra. Dorasta do ponad 2 m. Roślina jest niezwykle malownicza, bo jej liście w rozecie mają powierzchnie między nerwami wyrośnięte wypukło ku górze i wyglądają jak wyrzeźbione. Dziewanny botaniczne mogą być tłem dla innych wysadzonych kwiatów, bo tworzą dosłownie żółtą ścianę kwiatów. Kwitną tak obficie, że co kilka dni musimy zebrać z pod nich i z ich szerokich liści grubą warstwę opadłych kwiatów. Szczególnie wysokie lilie w ciemnych kolorach mogą być sadzone przed nimi a także ostróżka.

Dziewanna fioletowa Verbascum phoeniceum jest mrozoodporna jednak w wilgotne bezśnieżne i mroźne zimy ginie. Chociaż podaje, że jest typową rośliną dwuletnią, to na dobrym stanowisku, przepuszczalnej glebie i sprzyjających zimach wytrzymuje dłużej. Dobrze rozsiewa się sama, rośliny są wysokie od 0,5-1,0 m. Ten gatunek użyty został do krzyżówek. Dała szereg mieszańców, które poszerzyły kolory dziewann. Najwięcej w tym zakresie pracowali Anglicy i Niemcy. Uzyskano kolor kości słoniowej, miedziany, lawendowy, fioletowy, karminowy i purpurowy. Z tej grupy najpiękniejsze są odmiany 'Gainsborough' - o kwiatach żółtych ale choć mrozoodporna to krótkowieczna. 'Pink Domino' - różowa z czerwonym oczkiem pochodzi z krzyżówki V.phoeniceum x V.olympicum. Jest mrozoodporna ale również nie długowieczna, 100-120 cm wysoka. Do znanych należą również miedziana 'Boadicea', łososiowo-żółta 'Cotswold Gem', biała 'Mont Blanc', morelowa 'Royal Highland', pomarańczowo-żółta 'C.L.Adams', malwowo-różowa 'Cotswold Queen'. Mieszańce te nie są niestety u nas w pełni mrozoodporne, nie są też bylinami w pełni tego słowa znaczeniu. W czasie wilgotnych i bezśnieżnych, mroźnych zim także wiele z nich ginie.

W roku 1996 otrzymałem siewkę pochodzącą prawdopodobnie z samodzielnego skrzyżowania dwóch botanicznych gatunków w tym z V.olympicum lub też V.olympicum z V.phoeniceum lub mieszańcem. Ten mieszaniec o kwiatach koloru różowo-piaskowego jest byliną długowieczną, która rośnie już siedem lat w moim ogrodzie i wytrzymała bez przykrycia ostre zimy powyżej -20oC i kwitnie niezwykle obficie tworząc dosłownie ścianę kwiatów. Mieszaniec ten jest jednak tak jak wiele innych mieszańców bezpłodny podobno w obydwie strony. Cechę długowieczności postanowiłem wykorzystać w krzyżówkach i wyhodować sobie bylinowe mieszańce, w tym żółtego, sprawdzając przy okazji czy jest rzeczywiście bezpłodny.

W roku 1998 rozpocząłem krzyżowanie na rosnącej dobrze u mnie prawdopodobnie dz. drobnokwiatowej lub kutnerowatej a także V.olympicum zapylając pyłkiem tej siewki po 100 kwiatów na każdej. W pierwszym roku wszystkie krzyżówki wykonałem techniką klasyczną a w drugim i trzecim wykorzystałem wszystkie znane mi techniki zapyleń łącznie z cut style, stymulatorami i hormonami. Niewielkie wymiary słupków wymagały iście zegarmistrzowskiej precyzji przy zapylaniu, wykonywanego pod silną lupą. W dwóch pierwszych latach wszystkie krzyżówki były nieudane. W trzecim roku postanowiłem po raz ostatni spróbować i po pierwszym po miesiącu sprawdzeniu wyników nie było widać szans na udane zapylenie. Pozwoliłem roślinom dokwitnąć do końca nie sprawdzając już roślin aż do usuwania łodyg w połowie września. V. olympicum nie dała żadnych nasion. Ku memu wielkiemu zaskoczeniu na jednym z nasienników drugiego gatunku był nasiennik, jeszcze na wpół zielony i kilkakrotnie większy aniżeli normalne nasienniki matki, bo miał 8 mm średnicy. Nasiennik zerwałem, pozwoliłem mu doschnąć w pudełku a po otwarciu znalazłem 19 nasion prawie o wielkości maku, a więc kilkunastokrotnie większych od normalnych nasion rośliny matecznej. Nasiona wysiałem na powierzchnię gleby, bo wymagają światła do kiełkowania. Po dwóch tygodniach wszystkie nasiona wykiełkowały i tej samej jesieni dorosły jeszcze do wielkości 4-5 cm z 3-4 listkami. Roślinki przechowałem w altanie w suchym podłożu do wiosny.

Wiosną 2000 roku siewki wysadzone zostały na stałe miejsca w ogrodzie. Po rozpoczęciu wzrostu roślinki nawoziłem dwukrotnie dolistnie i doglebowo Florovitem. Rosły w oczach i jeszcze w tym pierwszym roku pod koniec sierpnia zakwitły wszystkie. Wszystkie wyrosły od 1-1,60 metra. Kolorystycznie różniły się znacznie od rodziców, bo od pastelowo żółtych, poprzez piaskowo-łososiowe, łososiowo-różowe, różowe, różowo-żółte i jedna różowo-czerwona. Wielkość kwiatów od 3,3 do 5,5 cm, niektóre z pofalowanymi brzegami płatków. Mają dwa terminy kwitnienia: koniec maja i koniec sierpnia, jednak drugie kwitnienie nie jest tak obfite jak pierwsze bo następuje na letnich odrostach. Rośliny dobrze się krzewią a ilość pąków na łodygach sięga 175. Żadna z roślin nie ma liści kutnerowatych a gładkie ciemnozielone, lancetowate o brzegach nierówno karbowanych. Liście o długości od 16-34 cm. Przyziemne rozety liści o wielkości 40-65 cm. Mieszańce nie są niestety jak do tej pory prób płodne, trzyletnie próby normalnych zapyleń siewek jak i ich pyłkiem były nieudane.

Najistotniejszym w tych siewkach było, czy i w jakim stopniu zakrzyżowana została najważniejsza założona i wymagana cecha, a mianowicie mrozoodporność i trwałość. Czy są to rośliny dwuletnie jak matka, czy byliny jak ojciec. Rośliny zostały na swoich stanowiskach o przepuszczalnej piaszczystej glebie w czasie zim 2001/2002 i 2202/2003 bez żadnego nakrycia. Z 19 siewek trzy zginęły a pozostałe po dwóch zimach wykazują cechy bylin.

Ponieważ rośliny są bezpłodne, możliwe jest więc tylko rozmnażanie wegetatywne z sadzonek wierzchołkowych i korzeniowych. Bardzo dobre wyniki daje sadzonkowanie krótkich sierpniowych odrostów łodygowych, które ukorzeniają się szybko w inspekcie i do zimy dorastają do wielkości zapewniającej dobre przezimowanie w gruncie.


Literatura:
Pr. zbiorowa: Świat roślin, skał i minerałów. PWRiL. W-wa 1982.
Pr. zbiorowa: Rośliny użytkowe. WP, W-wa 1966.
J.Marcinkowski: Byliny ogrodowe. PWRiL, W-wa, 2003
Pr. zbiorowa: Botanica. Das ABC der Pflanzen. Wyd.Könemann VmbH, Köln 1998